Schować się gdzieś przed niepokojem, który dręczy moją głowę...stresss...
Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezradnie opuszczonymi rękoma. Najpierw to jest świadomość konieczności nieodwołalnie matematycznej, świadomość, że jutro nie będzie już świata. A jaki jest w tej chwili tylekroć i na nowo przeczuwanej, w tej chwili rosnącej w nas, dojrzewającej, w samym końcu tej chwili? Wtedy, gdy świat jednoczesnie jest i nie jest, gdy jeszcze oddechem, ruchem staramy się zatrzymać to, co bezpowrotnie w nas mija?
Taka jest jesień.
Zapach dymu z paleniska snuje się gdzieś między myślami. Wieczorne słońce płonie ferią barw. Królewski taniec złota i róż na niebie.
Ogarniam wszystko chciwie milczącym spojrzeniem.
Jak pięknie maskuje się ten czas spleenu, melancholii i samotności.
-zwykłam myśleć.
Teraz błąkają się gdzieś obok myśli inne, nieśmiałe bardzo, prawie niewidoczne, z ambiwalentnym z natury już stosunkiem do zaglądania na mój balkon, bo przecież muszą najpierw przebić się przez gęstą mgłę wrześniowego poranka, a może i wieczoru? chociaż nie, wieczorem często same przychodzą całą zgrają i niestraszny im wschód słońca nieunikniony. Nie boją się wyjść z mgły, bo ciemno przecież, nikt nie zobaczy, cicho, nikt nie usłyszy, bo w ciszy człowiek słucha tylko siebie. Wychodzą więc, nie znają granic, ogarniają cały świat mój, rozpalają wszystkie słońca hedonizmu i dzierżą władzę nade mną aż do śmierci, śmierci swej cichej i chwilowej tylko niezmiennie od tylu już lat. Znikają z pierwszym promieniem światła dziennego rejestrowanym przez źrenice, niszczącym swoim zimnym blaskiem całe ciepło mroku. Z wygnania powraca chłodna świadomość, prozaiczna już tak, choć dręcząca co rano bardziej i bardziej. Trzeba podjąć walkę, choć nie jest łatwo walczyć gdy cel nieznany, odległy, może nie wart tej walki? a może wart tej i wielu innych jeszcze? nie zawsze można być pewnym zwycięstwa, sukcesu, ale można być pewnym porażki jeżeli się nie spróbuje.
"- Moje serce obawia się cierpień.
- Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie i że żadne serce nie cierpiało nigdy gdy sięgało po swoje marzenia."
i tylko ściany towarzyszą w wojnach z własną świadomością.
Ale nic to. Jutro też będą świecić światła miasta.
//Being happy doesn't mean that everything is perfect. It means that you've decided to look beyond the imperfections.
We tend to forget that happiness doesn't come as a result of getting something we don't have, but rather of recognizing and appreciating what we do have.//
czwartek, 24 września 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
